Szansa na szybszą egzekucję
komorniczą?

Z nowym rokiem każdy wierzyciel zyskał prawo do swobodnego wyboru pośród komorników w całej Polsce bez względu na siedzibę dłużnika. Prawo takie gwarantuje wierzycielom wchodząca właśnie w życie nowelizacja ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (Dz. U. z 2007 r., nr 112, poz. 769). Co ważne, wiele zmian zaczyna obowiązywać mimo protestów samorządu komorniczego.

Przyczyna zmian i nadzieje wierzycieli

Nie od dzisiaj wiadomo, że postępowanie egzekucyjne potrafi ciągnąć się w nieskończoność. Z danych statystycznych Banku Światowego – czas egzekucji zobowiązań z kontraktów wynosi w Polsce przeciętnie 830 dni.[1] Tym czasem w sąsiedniej Litwie egzekucja trwa przeciętnie 210 dni. Jednocześnie, w naszym kraju działa zaledwie 650 komorników, podczas gdy w małej Belgii jest ich 1100.

Powinno być szybciej, taniej i sprawniej?

Do nowelizacji każdy komornik przypisany był do konkretnego rewiru, którego obszar pokrywał się najczęściej z okręgiem właściwego sądu rejonowego. Często zdarzało się, że przy dużym sądzie rejonowym tworzono kilka rewirów.

Według nowych przepisów, w każdym rewirze obejmującym zawsze obszar właściwości sądu rejonowego, może działać kilku komorników, mających swoje siedziby w nawet odległych zakątkach kraju. Wierzyciel zyskuje dzięki takiemu rozwiązaniu prawo wyboru dowolnego komornika w Polsce. Wyjątek stanowi egzekucja z nieruchomości, którą prowadzić mogą, jak dotychczas, jedynie komornicy właściwi wg siedziby sądu rejonowego, w którego okręgu nieruchomość jest położona.

Możliwość zlecenia egzekucji wybranemu komornikowi na terenie całego kraju ma szczególne znaczenie dla tych wierzycieli, którzy cenią sobie współpracę z konkretnym i sprawdzonym komornikiem.

Niestety, tak jak poprzednio, jeżeli komornik działa poza swoim „rewirem”, wierzyciel zmuszony jest do ponoszenia min. kosztów dojazdu komornika, noclegu czy transportu specjalistycznego.

Na uwagę wierzycieli powinna zasługiwać również zmiana w zakresie art. 45a ustawy, zgodnie z którym komornik zobowiązany jest niezwłocznie podjąć czynności niezbędne do skutecznego przeprowadzenia egzekucji, tzn. najpóźniej w ciągu 7 dni od dnia otrzymania wniosku wierzyciela. Skróceniu do 4 dni uległ również czas w jakim komornik musi przekazać wierzycielowi wyegzekwowaną kwotę.

Nie bagatelne znaczenie dla przyśpieszenia postępowania egzekucyjnego ma wprowadzenie maksymalnego, siedmiodniowego terminu w którym zapytana przez komornika instytucja musi udzielić odpowiedzi. W poprzedniej regulacji brakowało konkretnego terminu, a pozyskanie informacji przeciągało się nawet do trzech miesięcy, praktycznie tamując całe postępowanie.

Co z opłatami?

Z kwestii opłat dla wierzyciela nic się nie zmieniło. Nadal koszty postępowania egzekucyjnego ponosi dłużnik. Wierzyciel może być wezwany jedynie o zaliczkę na czynności niezbędne do przeprowadzenia egzekucji, np. koszty dojazdu, wyceny przez rzeczoznawcę itp. W sprawach o egzekucję ze świadczeń pieniężnych nadal komornikowi należy się 15 % wyegzekwowanego świadczenia (nie mniej jednak niż 1/10 i nie więcej niż trzydziestokrotność przeciętnego wynagrodzenia).

Zmiany dotyczą egzekucji z rachunku bankowego i z wynagrodzenia za pracę, czyli sytuacji w których wysiłek komornika sprowadza się najczęściej do wysłania jednego listu poleconego. Należna komornikowi opłata stosunkowa wynosi w opisanych przypadkach jedynie 8 % wartości wyegzekwowanego świadczenia (nie mniej jednak niż 1/10 i nie więcej niż trzydziestokrotność przeciętnego wynagrodzenia).

Uwaga – należy pamiętać, że w przypadku gdy wszczęcie egzekucji było niecelowe, opłatę egzekucyjną poniesie wierzyciel. Rozwiązanie to ma na celu zniechęcenie wierzycieli do nękania dłużników.

W przypadku umorzenia postępowania na wniosek wierzyciela, komornik pobierze od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 5 % świadczenia pozostałego do wyegzekwowania.  To samo stanie się, jeżeli komornik umorzy postępowanie z mocy samego prawa, gdy wierzyciel w ciągu roku nie dokonał czynności potrzebnej do dalszego prowadzenia egzekucji.

Czy na pewno będzie szybciej i taniej?

Charakter wprowadzonych zmian wywołał oburzenie i protesty środowiska komorniczego, co zaowocowało min. wnioskiem o stwierdzenie niezgodności zmian z konstytucją, skierowanym przez Krajową Radę Komorniczą do Trybunału Konstytucyjnego.

Nie wdając się w powstały spór przytoczyć należy jedynie te argumenty, które zdają się mieć znaczenie dla wierzycieli.

Przede wszystkim zgodzić się trzeba z zarzutem, że na zmianach w zakresie kosztów zyskają jedynie dłużnicy, natomiast wierzyciele często zmuszeni będą do ponoszenia większych kosztów, np. związanych z wyjazdem komornika poza rewir.

Nakładanie się kompetencji wielu komorników w ramach tego samego rewiru powodować będzie zapewne wiele zbiegów egzekucji, w których rozstrzygnięcie o właściwości nastąpić może jedynie przed sądem. To niechybnie prowadzić będzie do przedłużenia postępowania, ponieważ do czasu rozstrzygnięcia sądu egzekucja nie będzie mogła być prowadzona.

Komornik prowadzący czynności z dala od swojej siedziby, będzie siłą rzeczy oderwany na kilka dni od spraw w swoim rewirze, co może odbić się na skuteczności czynności egzekucyjnych prowadzonych na „własnym podwórku”.

Innym niebezpieczeństwem dla wierzycieli będzie utrudniony dostęp do akt sprawy, szczególnie gdy wierzyciel będzie chciał złożyć skargę na czynności komornika. W celu przejrzenia akt będzie on musiał dojechać do odległej siedziby komornika, a następnie wnieść i popierać skargę przed sądem właściwym komornikowi.

Wiele zarzutów dotyczy niekorzystnych skutków wymuszonej przez nowe przepisy konkurencji pomiędzy komornikami. Komornicy obawiają się uzależnienia od dużych wierzycieli, mających dłużników w całym kraju. Istnieje niebezpieczeństwo, że zabiegając o ich względy, stracą jednocześnie z oczu interes mniejszych wierzycieli, szczególnie tych trudniejszych w zaspokojeniu.

[1] Raport Banku Światowego Doing Business 2008